Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1988. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1988. Pokaż wszystkie posty

Dawno temu, tj. w latach dziewięćdziesiątych męczyłem raz na jakiś czas Amigową grę Hostages
Gra ta znana jest też pod tytułami: Hostage: Rescue Mission (USA), Operation Jupiter (Francja), Rescue: The Embassy Mission (NES) .Nigdy nie udało mi się ukończyć w niej żadnej misji, zawsze zatrzymywałem się na etapie snajpera/komandosa wbijającego się przez okno i jak ubiłem wszystkich komandosów (swoich) to wyłączałem grę. Komandosi ginęli mi zawsze poprzez zerwanie się z linki. Czas to zmienić !


W grze znajdziecie 3 poziomy trudności oraz 5 misji. Każda misja składa się z 3 etapów.
Etap pierwszy to przedarcie się snajperów na pozycje strzelnicze, drugi etap polega na oczyszczeniu pomieszczeń przez snajperów, a następnie wbicie się do nich komandosów podwieszonych na linach z dachu. Ostatnim trzecim etapem jest infiltracja budynku i wykonanie w nim celów założonych w misji przez komandosów.


Aby ukończyć misję należy poznać klawiszologię dostępną w grze, która jest różna dla różnych etapów.

Etap 1: zakradanie się do pozycji snajperskich
F1-F3: wybór snajpera którym chcemy się poruszać (Delta, Echo, Mike);
ESC, Fire: sprawdzenie na mapie pozycji aktualnie kierowanego snajpera;
góra, góra-prawo, góra-lewo: chowanie się w oknach/drzwiach/za murkami
prawo, lewo: bieg w daną stronę;
dół-prawo, dół-lewo: przewrót w przód/tył;
dół: padnięcie na glebę, będąc na glebie można się czołgać w prawo lub lewo (prawo, lewo na joysticku) lub wstać (góra).

Etap 2.1: ostrzał snajperski
F1-F3: wybór snajperów (tych którzy przeżyli);
kierunki na joysticku: kierunek celowania;
Fire: oddanie strzału ze snajperki.

Etap 2.2: balansowanie na linie
F4-F6: wybór zawieszonych na linach komandosów (dodatkowo Hotel, Tango i Bravo);
góra: wspinanie się
prawo: poluzowanie liny, zbyt duże poluzowanie liny powoduje zerwanie się liny
lewo: zablokowanie liny
Fire: odbicie się od ściany, im dłużej naciskamy tym dalej się odbijamy
Fire+prawo: przebicie się przez szybę

Etap 3: infiltracja
F1-F6: tak samo jak w etapach 2.1 oraz 2.2
góra: do przodu
dół: zawrócenie
lewo: obrót w lewo
prawo: obrót w prawo
Fire: wystrzał (można trzymać, wtedy jest dłuższa seria)
Fire+kierunek: (trzymając fire), zmiana kierunku strzelania


Contra zawsze była dla mnie grą do której uwielbiałem wracać, z drugiej strony za dzieciaka udało mi się ją chyba przejść tylko raz męcząc się kilka godzin z nieskończoną ilością żyć.



Spróbowałem ostatnio sprawdzić się w Contrze raz jeszcze (po nastu latach przerwy) i co prawda gra dalej jest trudna (co prawda przechodząc na 30 życiach, zostało mi w zaspie jeszcze 20, ale zginąłem dużo więcej razy niż tylko 10 - dzięki zdobywaniu żyć za punkty), karci na każdym kroku, ale jej przejście zajmuje niecałe 30 minut (co mnie mocno zdziwiło, bo grę tą pamiętam jak jakąś niekończącą się opowieść).


W grę Contra 2 (Super Contra) nigdy w latach młodości nie miałem okazji zagrać, więc jak zauważyłem na moim opus-magnum kartridżu Cool boy 198in1 grę opisaną Contra 2 na początku myślałem "Pewnie zwykła Contra tylko z większą ilością żyć", jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że to rzeczywiście Super Contra. Jeszcze większe zdziwienie wywołała we mnie 2 plansza, która miała zupełnie nowy dla Contry widok. Co do długości dość podobny czas przejścia jak części pierwszej, z tą różnicą, że od 4 mapy rozpoczyna się istny festiwal umierania. Nie mówiąc o planszy 6 którą projektował chyba sadysta :P (a dalej tylko trudniej - trzeba pamiętać dokładnie gdzie kto się zrespawnuje, bo bez tego murowana kaplica) Przy okazji sadyzmu, niestety graficznie 2 część wygląda gorzej od pierwszej, widać, że autorzy chcieli zrobić coś lepszego, ale ostro sprzęt ich powstrzymywał, ale uparcie dążyli do odróżnienia od pierwszej części (czy potrzebnie sami oceńcie?).


I na koniec najbardziej odmienna część Contry: Contra Force. Pamiętam, że na moim Pegasusie miałem tą grę na pojedynczym kartridżu i tak jak sam pomysł gry mi się bardzo podobał (4 postacie do wyboru z różnym uzbrojeniem) tak chyba z powodu poziomu trudności oraz tego, że Pegasus zaczynał mnie coraz mniej interesować, a na granie było coraz mniej czasu, nie pamiętam aby udało mi się dotrzeć do pierwszego bossa w tej części. Po latach na szczęście i ten tytuł udało mi się ukończyć w około 50 minut (co bez kodów na 17 żyć było by niemożliwe :P). Sama gra w sobie ma 2 zasadnicze problemy: pierwszy to to, że działa zbyt wolno (nie wiem czy to jakiś błąd na karcie, czy po prostu sprzęt był za słaby do takiej gry) drugi poziom trudności "sadysta", jak w Super C denerwowało was zapamiętywanie wszystkiego i działanie wg. schematu, tak tutaj macie tego 2 razy więcej + dodatkowe przeszkadzajki jak np. wiatr w trakcie przechodzenia ze skrzydła na skrzyło samolotu.